Zawsze interesowała mnie dekoracja wnętrz. Niby takie nic, ale jednak potrafi zdziałać cuda. Jak to mówi moje ulubione przysłowie „diabeł tkwi w szczegółach”. Moja fascynacja tematem wzięła się z czasopism, jakie moja mama kupowała, kiedy robiliśmy remont. Okazało się, że dekoracja wnętrz to nie tylko układanie stolików tak, aby było wygodnie i praktycznie, ale i malowanie ścian na odpowiedni kolor i dopasowane oświetlenie.
Zainteresowałam się tematem i chętnie czytałam branżowe czasopisma. Wraz z zagłębianiem zagadnienia, dekoracja wnętrz zdradzała mi nowe tajemnice. Mogę teraz z czystym sumieniem powiedzieć, że jestem specjalistką od feng shui. Co prawda mam mieszane uczucia co do jej działania na nasze organizmy, ale bardzo ładnie się prezentuje. Dekoracja wnętrz to nie tylko moja pasja, ale i sposób na życie. Właśnie kończę studia w odpowiednim kierunku i mam nadzieję, że kiedyś będę zajmowała się tym zawodowo. Tym czasem jednak przeglądam gazety i ustawiam meble w swoim mieszkaniu. Czasem, jeżeli zdarzy się okazja pomagam znajomym w urządzeniu jakiegoś pomieszczenia, ale wszystko czynię to za darmo i tylko dla własnej satysfakcji. Niestety zawodowa dekoracja wnętrz musi jeszcze na mnie troszkę poczekać.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.